Siema!!!Na tej notce opowiem o moich beznadziejnych wakacjach bo cały czas moi starzy są w pracy a ja muszę opiekować się psem i sprzątać w domu. Naszczęście w następnym tygodniu jadę nad balaton jest tam wspaniale tyle wody i piasek nie bylam tam jeszcze ale przejeżdzałam jak byłam Węgrzech. Ateraz nuda i nuda! Poszła bym na basen ale nie chce mi sie w taki upał. W Czerwcu i na początku Lipca było też fajnie bo byłam u siostry ciotecznej Sylwi (pozdrawiam!).Ona mieszka na wsi koło Stalowej Woli i tam koło jej domu są tory a jeszcze dalej nawet bardzo daleko była piekarnia i zawsze z Sylwią i z kolezankami i kolegami chodzilismy na cipłe i mięciótkie bółeczki a potem cała banda odprowadzała nas pod te tory i tam stalismy na torach chodziliśmy,wygłupialiśmy się i przy okazji darliśmy się a juz bylo około 23.00 a potem po cichutku skradałyśmy się do namiotu bo spaliśmy w namiocie i każdego rana mieliśmy opiepsz od rodziców Sylwi. To tyle co chciałam wam powiedzieć.To nara (pozdrowionka dla wszystkich !!!Aha noi sorry za błędy;)